Polska rzeczywistość sądowa różni się znacząco od tej, prezentowanej zwykle przez amerykańskie filmy. Dość powszechnym motywem w tych produkcjach jest ubieganie się przez jednego z małżonków o wyrażenie przez drugiego małżonka zgody na rozwód, co zazwyczaj przybiera formę podpisania tzw. „papierów rozwodowych”, która to czynność – przynajmniej wedle scenarzystów – otwiera zwykle drogę do upragnionego rozwodu filmowego protagonisty. 

W naszej praktyce zaobserwowaliśmy, że pewnym zaskoczeniem, przynajmniej dla części Klientów, jest informacja, że w naszych, polskich realiach ustrojowych sama wola rozwiedzenia się – nawet jeśli jest to zgodna wola obojga małżonków – może okazać się niewystarczająca, by uzyskać wyrok rozwiązujący małżeństwo. 

Jakie są zatem ogólne warunki skutecznego wystąpienia o rozwód? Otóż, zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, podstawową przesłanką orzeczenia rozwodu jest „trwały i zupełny rozkład pożycia” między małżonkami. Znaczenie tego sformułowania tylko na pierwszy rzut oka może wydawać się oczywiste, w rzeczywistości budzi ono wiele kontrowersji i nierzadko trzeba dużego doświadczenia, by wykazać, że w konkretnej sprawie przesłanka ta została spełniona. 

„Trwałość” rozkładu pożycia małżeńskiego rozumie się w postępowaniu sądowym jako stan pozwalający przyjąć na tle okoliczności konkretnej sprawy, że powrót małżonków do wspólnego pożycia nie nastąpi. Ważne jest, że Sąd ma obowiązek brać pod uwagę indywidualne cechy małżonków. Co to oznacza w praktyce? Przykładowo: inaczej zatem może zostać potraktowane wyprowadzenie się jednego z małżonków ze wspólnego domu w sytuacji, gdy zdarzenie takie występuje po raz pierwszy od zawarcia związku małżeńskiego, a inaczej – gdy dany małżonek podejmował takie działania w przeszłości już wielokrotnie i do tej pory zawsze kończyły się one ostatecznie pogodzeniem się stron i powrotem do wspólnego zamieszkiwania. Z drugiej strony, czasem nawet wielomiesięczne rozstanie może nie przesądzać o trwałości rozkładu pożycia (Sąd Najwyższy wypowiedział się w ten sposób np. w sprawie małżonków liczących po ponad 70 lat, których rozstanie trwało ok. 3 lata). 

„Zupełność” rozkładu pożycia małżeńskiego oznacza z kolei, że między małżonkami musi dojść do zerwania wszystkich trzech wyróżnianych w postępowaniu sądowym więzi, tzn.:

  • więzi uczuciowej;
  • więzi fizycznej;
  • więzi gospodarczej. 

Więź uczuciowa wygasa, gdy Sąd nie dostrzeże między małżonkami wzajemnych pozytywnych uczuć, takich jak miłość, zaufanie, wzajemna troska o siebie nawzajem itp. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zatem założyć, że do rozwodu nie dojdzie, gdy oboje małżonkowie na rozprawie rozwodowej oświadczą, że nie mogą ponad wszelką wątpliwość stwierdzić, że nie kochają już drugiej strony. 

Więź fizyczna wygasa, gdy małżonkowie zaprzestają podejmowania współżycia fizycznego. Z naszego doświadczenia wynika, że w tym zakresie Sądy wymagają zazwyczaj co najmniej nieprzerwanego okresu 3 miesięcy nie podejmowania współżycia przed orzeczeniem rozwodu.

Więź gospodarcza wreszcie wygasa, gdy małżonkowie przestają prowadzić wspólne gospodarstwo domowe, przez co rozumie się m.in. zamieszkiwanie razem, wspólne zakupy, wydatki, plany finansowe, itp. Oczywiście, także i tego elementu nie należy absolutyzować – to, że małżonkowie nadal mieszkają pod  jednym dachem i dzielą między siebie związane z tym koszty nie wyklucza jeszcze z założenia ich rozwodu, przy czym sytuacja taka wymagać będzie umiejętnego wykazania, że stan ten jest niejako wymuszony okolicznościami – np. sytuacją materialną małżonków, którzy spłacają wspólnie zaciągnięty kredyt i pomimo konfliktu „skazani są” na dalsze wspólne zamieszkiwanie. 

Spełnienie w danej sprawie omówionej powyżej przesłanki „trwałego i zupełnego rozkładu” pożycia nie jest jeszcze wystarczające dla uzyskania rozwodu – drugim niezbędnym elementem jest brak w sprawie tzw. negatywnych przesłanek rozwodowych, które przedstawimy w następnej części cyklu. 

Adw. Marek Jarosiewicz